/ Aktualności  Aktualności
18.09.2010
Pamięć Golgoty Polaków
18 września 2010 roku w miejscowości Łopatki Polskie odbyła się uroczystość patriotyczno - religijna w Miejscu Pamięci Narodowej przy Pomniku Ofiar Totalitaryzmu w Łopatkach Polskich.

Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE

W ten uroczysty sposób uczczono pamięć i oddano hołd wszystkim mieszkańcom Wąbrzeźna i powiatu wąbrzeskiego - ofiarom okupacyjnego terroru w latach 1939-1940-1943-1944-1945-1946-1947.

Organizatorami uroczystości byli: Gminny Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Książkach, Wójt Gminy Książki, Proboszcz Parafii Rzymsko – Katolickiej w Łopatkach. Patronat nad organizacją uroczystości sprawował Wicewojewoda Kujawsko-Pomorski Dariusz Kurzawa jednocześnie Przewodniczący Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Pomników Walk i Męczeństwa w Bydgoszczy. Oprawę wojskową i asystę honorową zapewnił 3 Pułk Drogowo – Mostowy z Chełmna.

Na zaproszenie Komitetu Organizacyjnego w uroczystości wzięła także udział delegacja 1 Bazy Materiałowo–Technicznej w składzie:

  • płk w st.spocz. Paweł SIUDA – honorowy obywatel Gminy Książki
  • mjr Marian ROCHNIŃSKI – przewodniczący delegacji
  • chor. Marcin Jaworski – asystujący

Delegacja złożyła wiązankę kwiatów na symbolicznej mogile i oddała hołd ofiarom zbrodni hitlerowskiej w tym tragicznym miejscu.

Obecność żołnierzy 1 BMT na tak doniosłej uroczystości w gminie Książki jest tradycyjnym zwyczajem. Wcześniej żołnierze i pracownicy 7 WT, a od prawie 10 lat żołnierze 1 BMT biorą aktywny udział w uroczystościach gminy Książki i Dębowa Łąka w Miejscach Pamięci Narodowej w Brudzawkach, Kurkocinie i w Łopatkach Polskich. Zawsze kiedy była taka możliwość służyli radą i pomocą techniczną w organizowaniu tych uroczystości. Wynikało to z wyjątkowo zaangażowanej współpracy dowódców obu toruńskich jednostek płk - a Pawła Siudy, płk Jerzego Tomickiego   i obecnego dowódcy płk - a Eryka Hoffmanna z wójtem gminy mgr Jerzym Polcynem i ze społeczeństwem obu gmin. 

 
Zbrodnia w Łopatkach

W nieczynnym wyrobisku piasku w pobliżu wsi Łopatki pod Wąbrzeźnem, w okresie od października do grudnia 1939 r. niemieccy okupanci, głownie członkowie, miejscowego, niemieckiego Selbstschutzu zamordowali w zbiorowych egzekucjach setki mieszkańców Ziemi chełmińskiej, przede wszystkim przedstawicieli lokalnej inteligencji, jak również osoby aktywne społecznie i cieszące się poważaniem wśród polskiej społeczności. Zdaniem historyków w Łopatkach mogło zginąć nawet do 2500 Polaków    z powiatu wąbrzeskiego jak również brodnickiego, chełmińskiego, golubsko – dobrzyńskiego, grudziądzkiego.

Jak doszło do zbrodni w Łopatkach?

Wąbrzeźno zostało zajęte przez oddziały Wehrmachtu w dniu 6 września 1939 r. Już następnego dnia w mieście i okolicach natychmiast uaktywnili się członkowie miejscowego Selbstschutzu (policji pomocniczej) – paramilitarnej formacji złożonej z przedstawicieli niemieckiej mniejszości narodowej, zamieszkującej przed wojną w powiecie wąbrzeskim. Podlegali oni organizacyjnie II. Inspektoratowi Selbstschutzu, który obejmował zasięgiem swego działania również powiaty: chełmiński, lipnowski i toruński. Siedziba inspektoratu znajdowała się w Płutowie, w dawnym dworze niemieckiego rodu Alvensleben, którego potomek – Ludolf-Hermann von Alvensleben – stał na czele pomorskiego Selbstschutzu. Szefem II. Inspektoratu był zresztą inny członek rodu – Jacob Ludolf von Alvensleben  z Ostromecka.

Natychmiast po wkroczeniu wojsk niemieckich na terenie powiatu wąbrzeskiego rozpoczęły się pojedyncze i masowe akcje aresztowania Polaków. Zatrzymano i osadzono w więzieniach i innych miejscach przetrzymywania przede wszystkim przedstawicieli lokalnych władz politycznych, elit gospodarczych i intelektualnych, żołnierzy wojska polskiego lub ich najbliższe rodziny i wszystkich tych do których członkowie Selbstschutzmani mieli osobiste porachunki. Najczęściej, podczas aresztowań kierowano się sporządzonymi wcześniej listami proskrypcyjnymi.

Mniej więcej w połowie września w halach fabrycznych wąbrzeskich zakładów Polskiego Przemysłu Gumowego (obecnie Ergis S. A.) Niemcy utworzyli prowizoryczny obóz koncentracyjny dla mieszkańców Wąbrzeźna. Był to jeden z dziewiętnastu „obozów internowania” i zarazem więzień śledczych Selbstschutzu na terenie Pomorza. Funkcjonował w tym miejscu do początków grudnia 1939 roku. W październiku policja i policja pomocnicza Selbstschutz przeprowadziły w Wąbrzeźnie wielką obławę na Polaków uznawanych za niebezpiecznych dla okupanta. Aresztowano wówczas ponad 1000 osób. Blisko 800 spośród zatrzymanych uwięziono na terenie fabryki PPG, w obozie przejściowym. Część z nich została rozstrzelana w Łopatkach. Pozostałych zamknięto w policyjnym areszcie, który utworzono w budynku więzienia sądowego w Wąbrzeźnie. W więzieniu obliczonym na 25 osób przebywało wtedy ok. 80-100 osób. Również z tej grupy 17 października 1939 roku rozstrzelano 8, dzień później 3 osoby, a 19 października większą liczbę Polaków. W 1942 roku w tym miejscu utworzono oddział dla mężczyzn skazanych na karę obozu karnego do 6 miesięcy w okręgu miejscowego sądu.

W obozie na terenie fabryki więziono również Polaków z innych miejscowości leżących w powiecie wąbrzeskim, przetrzymywanych wcześniej w pomniejszych aresztach lub prowizorycznych miejscach internowania. W dniu 16 września do obozu w Wąbrzeźnie trafiło blisko 70 Polaków z Kowalewa Pomorskiego, więzionych wcześniej w tamtejszej synagodze. Aresztanci musieli przejść pieszo blisko 16 kilometrów, niosąc gwiazdę Dawida z synagogi, a po drodze konwojenci znęcali się nad nimi, zmuszając do padania, czołgania się, jak również nie szczędząc ciosów kolbami karabinów.

Łącznie przez obóz w Wąbrzeźnie przeszło blisko tysiąc Polaków. W tym czasie komendantem obozu był były bokser Erwin Müller. On sam i jego podkomendni, traktowali swoich więźniów niezwykle brutalnie, bijąc ich, szykanując oraz upokarzając. Wielu aresztowanych strażnicy zakatowali na śmierć.

Z wskazanych wyżej miejsc zatrzymania więźniowie byli wywożeni na miejsca straceń. Jedna z pierwszych egzekucji odbyła się 17 października 1939 r. na polach pod Nielubiem, miejscowością leżącą na południe od Wąbrzeźna. Funkcjonariusze policji i członkowie Selbstschutzu rozstrzelali tam ośmiu szanowanych mieszkańców Wąbrzeźna - członków Polskiego Związku Zachodniego (m.in. starostę powiatu wąbrzeskiego, Zygmunta Kalksteina).

Egzekucje w Łopatkach

Na główne miejsce kaźni mieszkańców powiatu wąbrzeskiego Niemcy wybrali nieczynną kopalnię piasku ("piaskownię"), znajdującą się pobliżu wsi Łopatki – 11 kilometrów od Wąbrzeźna. Pierwszą grupę Polaków rozstrzelano w Łopatkach w dniu 17 października 1939 r. Następne, regularne egzekucje odbywały się tam przez kolejnych sześć tygodni. Co kilka dni do piaskowni zwożono grupy skazańców (zwykle po ok. 150 osób każda), gdzie rozstrzeliwały ich tzw. „Todtkommanda” złożone z miejscowych Selbstschutzmanów.

W piaskowni w Łopatkach zamordowano większość spośród blisko tysiąca więźniów obozu w Wąbrzeźnie. Zamordowano tam również wielu więźniów obozu Selbstschutzu w Rywałdzie jak również wielu mieszkańców powiatu brodnickiego. Obok Selbstschutzmanów z Wąbrzeźna (z komendantem Müllerem na czele) znaczącą rolę w egzekucjach dokonywanych w Łopatkach odegrali bojówkarze z placówki Selbstschutzu w Kowalewie Pomorskim – w szczególności jej komendant Wilhelm Heinz Bormann oraz jego bliski współpracownik, Gwido von Kriess (właściciel majątku ziemskiego w Chełmonie).

Pod koniec 1944 r., w związku ze zbliżaniem się Armii Czerwonej, Niemcy przystąpili do zacierania śladów zbrodni. Zwłoki pomordowanych zostały wykopane i spalone. Z tego powodu trudno dziś określić dokładną liczbę ofiar zbrodni w Łopatkach. Jednak materiały Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich, Rady Ochrony Pomników Pamięci Walki i Męczeństwa podają liczbę około 2400 ofiar, w tym 25 kobiet i kilku księży. Udało się ustalić zaledwie kilkadziesiąt nazwisk zabitych osób, m.in. Władysława Klimka – posła na Sejm RP oraz ks. Alojzego Puppela – proboszcza w Kowalewie Pomorskim i dziekana Dekanatu Golubskiego. W Łopatkach zamordowano też wielu Żydów m.in. z Dobrzynia, w tym kobiety dzieci.

Pamięć ofiar zbrodni w Piaskowni

Po zakończeniu działań wojennych, dla uczczenia pamięci ofiar, w 1965 roku staraniem społeczności lokalnej na miejscu straceń usypano symboliczną mogiłę, a na sąsiednim wzgórzu postawiono pomnik z tablicą pamiątkową, na której widnieje napis: "Ku czci 2500 Polaków zamordowanych tu w 1939 r. przez zbrodniarzy hitlerowskich". O kilku już lat podczas uroczystości patriotyczno – religijnych w tym miejscu wspomina się także ofiary zbrodni katyńskiej i tych Polaków, którzy cierpieli niewolę, zesłanie i zginęli lub umarli w więzieniach NKWD i na „Nieludzkiej Ziemi”, już po zakończeniu II wojny światowej.

Jeden z oprawców Wilhelm Heinz Borman został ujęty i po procesie w Kowalewie Pomorskim skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano. Losy Gwido von Kriessa i Erwina Müllera nie są znane.

 

fotorelacja >>>

mjr Marian Rochniński


wszystkie >>>
© 1BMT 2008 - 2019